Dyskusja wskazana. Wkrótce wybory.
OŚWIADCZENIE RADY BLOGERÓW 1/2012 z 13.02.2012 r.
Rada Blogerów, powołana na NE z woli blogerów i komentatorów 7 miesięcy temu, kończy swoje urzędowanie wraz z uchwaleniem Konstytucji Rzeczypospolitej Blogerów i Komentatorów (RzBiK).
Konstytucja RzBiK ustanawia nowy byt - Rzeczypospolitą Blogerów i Komentatorów - suwerenne państwo BLOGERÓW I KOMENTATORÓW rządzące się własnymi prawami.
Konstytucja RzBiK - nawiązując do klasyka - jest zarówno „dana, jak i zadana”, ale nade wszystko w ogóle „jest” i stanowi dobry punkt wyjścia do działań i dalszych zmian. Ustępującą Radę Blogerów nie zaopatrzono, niestety, w żadną regulację porządkującą - był to jeden z głównych powodów paraliżu działań Rady.
Świadomi własnej suwerenności my, BLOGERZY I KOMENTATORZY, powinniśmy zrozumieć jedną podstawową rzecz: - że nie mamy na co czekać i że nie dostaniemy niczego od nikogo - jeżeli sami sobie tego nie weźmiemy.
„Wziąć” w realiach NE, na którym RzBiK właśnie się zawiązuje, oznacza umieć artykułować potrzeby oraz znajdywać poparcie dla własnego punktu widzenia w głosowaniach - im większa frekwencja, ilość głosów „ZA”, tym lepiej dla własnego punktu widzenia i potrzeb. Im bardziej roztropni nasi przedstawiciele: Prezydent RzBiK, członkowie Rady Blogerów i Komentatorów, tym lepszy dialog i współdziałanie z władzami NE SA oraz wszelkimi innymi podmiotami.
Pytamy też o naszą rolę - BLOGERÓW I KOMENTATORÓW - w procesie zbliżających się przemian społeczno - politycznych w Polsce - co chcemy i co możemy sobie „wziąć”?
Czy zadowala nas samo pisanie? Czy zadowala nas rola pożytecznych wyborców? Czy potrafimy się w naszym interesie i dla dobra Polski zorganizować?
Wkrótce na te pytania sami sobie udzielimy odpowiedzi.
Zapraszamy wszystkich BLOGERÓW I KOMENTATORÓW z całej Polski oraz Polaków za granicą do wspólnego budowania Rzeczypospolitej Blogerów i Komentatorów.
Pełnomocnikiem, zgodnie z Art. 5.3 KRzBiK, zostaje wyznaczony Carcajou.
Podpisano:
członkowie Rady Blogerów, jedyni demokratycznie wybrani przedstawiciele blogosfery, świadomi odpowiedzialności wynikającej z udzielonego im mandatu.
Carcajou, Mariovan, Spirito Libero
P.S. Prezes Zarządu NE SA Andrzej Grabowski obiecał, że w ciągu 3 miesięcy przygotuje aplikację, która będzie służyć sprawnemu przeprowadzeniu wszelkich wyborów i głosowań. Rada Blogerów dziękuje Panu Prezesowi za podjęcie tej decyzji.
KONSTYTUCJA
RZECZYPOSPOLITEJ BLOGERÓW I KOMENTATORÓW (RzBiK)
przyjęta w dniu 13.02.2012 r.
Art. 1.
RzBiK jest dobrem wspólnym wszystkich BLOGERÓW I KOMENTATORÓW.
Art. 2.
RzBiK rządzi się zasadami demokracji bezpośredniej (głosowania większościowe).
Art. 3.
1. Władza w RzBiK należy do BLOGERÓW I KOMENTATORÓW.
2. BLOGERZY I KOMENTATORZY sprawują władzę przez swoich przedstawicieli: Prezydenta RzBiK, Radę Blogerów i Komentatorów lub bezpośrednio.
3. Przedstawiciele RzBiK stoją na straży interesów BLOGERÓW I KOMENTATORÓW oraz działają zgodnie z polską racją stanu.
Art. 4.
1. Władzę w RzBiK sprawuje bezpośrednio Prezydent RzBiK, wybierany przez BLOGERÓW I KOMENTATORÓW spośród uprzednio wybranych siedmiu członków Rady Blogerów i Komentatorów – Prezydent RzBiK to jedyny w pełni Suwerenny Reprezentant BLOGERÓW I KOMENTATORÓW, związany jedynie Konstytucją RzBiK.
2. Wybory na Prezydenta RzBiK są przeprowadzane w dwóch turach, o ile w pierwszej turze żaden z członków Rady Blogerów i Komentatorów nie uzyska powyżej 50% głosów.
3. Do drugiej tury przystępują dwaj członkowie Rady, którzy uzyskali najlepszy wynik w pierwszej turze. Prezydentem RzBiK zostaje zwycięzca głosowania.
4. W przypadku rezygnacji lub odwołania ze stanowiska Prezydent RzBiK przeprowadzane są bez zbędnej zwłoki wybory prezydenckie (w przypadku równoczesnej rezygnacji z mandatu w Radzie - poprzedzone wyborami do Rady). Gdy stanowisko Prezydenta RzBiK nie jest obsadzone, władzę sprawuje najbardziej popularny w statystykach NE członek Rady Blogerów i Komentatorów, jednak wyłącznie w zakresie niezbędnych czynności.
Art. 5
1. Rada Blogerów i Komentatorów wspiera Prezydenta RzBiK czynem i radą oraz sprawuje kontrolę nad jego działalnością.
2. Rada Blogerów i Komentatorów przeprowadza wybory i głosowania w trybie określonym w postanowieniach Prezydenta RzBiK oraz czuwa nad prawidłowym ich przebiegiem.
3. Pierwsze posiedzenie nowo wybranej Rady Blogerów i Komentatorów zarządza desygnowany przez ustępującą Radę Blogerów pełnomocnik ds. przeprowadzenia wyborów do Rady Blogerów i Komentatorów.
Art. 6.
1. Wybory do Rady Blogerów i Komentatorów oraz na Prezydenta RzBiK są powszechne, równe, bezpośrednie, jawne, on-line i odbywają się na portalu NE.
2. Prawa wyborcze (bierne i czynne) przysługują wyłącznie BLOGEROM I KOMENTATOROM posiadającym aktywne konto na portalu NE.
Art. 7.
1. Prezydent RzBiK oraz członkowie Rady Blogerów i Komentatorów wybierani są na czas nieoznaczony.
2. Mandat członka Rady Blogerów i Komentatorów wybranego na Prezydenta RzBiK ulega z chwilą wyboru zawieszeniu. Odwołanie lub rezygnacja Prezydenta RzBiK z funkcji powoduje odwieszenie mandatu w Radzie.
3. W przypadku rezygnacji lub odwołania ze stanowiska członka Rady Blogerów i Komentatorów przeprowadzane są wybory uzupełniające. Mandat członka Rady uzyskuje kandydat, który otrzymał największą ilość głosów.
Art. 8.
1. Prezydent RzBiK z Radą Blogerów i Komentatorów obradują wspólnie na posiedzeniach w siedzibie NE lub w innym wskazanym przez Prezydenta RzBiK miejscu oraz on-line na blogach Rady Blogerów i Komentatorów, Prezydenta RzBiK założonych na portalu NE, nie rzadziej niż raz w miesiącu.
2. Prezydent RzBiK prowadzi Rejestr Wniosków, Postanowień i Komunikatów (RWPiK) Prezydenta RzBiK.
3. Rada Blogerów i Komentatorów prowadzi Rejestr Wniosków, Stanowisk i Komunikatów (RWSiK) Rady Blogerów i Komentatorów.
4. Rada Blogerów i Komentatorów prowadzi Rejestr Wniosków i Rezolucji (RWiR) BLOGERÓW I KOMENTATORÓW.
Art. 9.
1. Wniosek o głosowanie w sprawie odwołania Prezydenta RzBiK składa Rada Blogerów i Komentatorów lub 100 BLOGERÓW I KOMENTATORÓW.
2. Wniosek o głosowanie w sprawie odwołania członka Rady Blogerów i Komentatorów składa Prezydent RzBiK lub 50 BLOGERÓW I KOMENTATORÓW.
3. Głosowania nad zmianami w Konstytucji (głosowania konstytucyjne) odbywają się na wniosek Prezydenta RzBiK, Rady Blogerów i Komentatorów oraz 100 BLOGERÓW I KOMENTATORÓW.
4. Głosowania (głosowania zwykłe) odbywają się na wniosek Prezydenta RzBiK, Rady Blogerów i Komentatorów oraz 50 BLOGERÓW I KOMENTATORÓW.
5. Głosowania są jawne, on-line i odbywają się na portalu NE.
6. Od momentu złożenia wniosku pod głosowanie do głosownia nad nim nie może minąć więcej niż 30 dni.
Art. 10.
W sprawach ekstraordynaryjnych lub nieuregulowanych w Konstytucji patrz art. 4.1
Działając w ramach mandatu, jaki w obecnych warunkach zatomizowania żywiołu polskiego w blogosferze można było uzyskać, my, członkowie Rady Blogerów, jedyni demokratycznie wybrani i świadomi odpowiedzialności wynikającej z udzielonego nam zaufania przedstawiciele blogosfery, uchwalamy jednomyślnie niniejszą Konstytucję.
Carcajou, Mariovan, Spirito Libero
HOT NEWS:
Dzisiaj o 21.00 spotkanie online RzBiKa
http://neonanacipl.clickmeeting.com/RzBiK
Hasło: Borsuk
Wskazane słuchawki z mikrofonem. Już można wejść na stronę i sprawdzić czy wszystko działa. (info za Kacprem Gizbo)

Jutro XX LAS SMOLEŃSKI. Zapraszamy. Przegłosowana nazwa akcji: POLSKO, PAMIĘTAJ O MNIE !
Dziś mija 2 lata od dnia, w którym zacząłem blogować.
Mimo przeciwności losu i koniecznych zmian spowodowanych brakiem pieniędzy - TRWAMY.
Czy nie można przyjąć że posiedzenia odbywaja się, jak na internetowców przystało , on line. Sa narzędzia to umozliwiające. Chyba nawet tej metody próbowano.Wystarczy że każdy członek Rady ma zainstalowony odpowiedni software w swoim komupterze .
Oczywiście , powiedzmy raz w roku mogłoby odbyć się jedno posiedzenie na żywo, w redakcji.
2. Prawa i obowiązki są opisane w Konstytucji. Będą nowelizacje KRzBiK, to będą nowe prawa i obowiązki.
3. Relacja przyjazna - RzBiK jest niezależny od NE. Gdzieś trzeba się zawiązać - lepiej na poczytnym i przyjaznym portalu niż na ugorze.
4. Jasne !
5. Stoi Rada Blogerów, ma służyć byciu podmiotem, a nie przedmiotem - para ma iść w tłoki, a nie w gwizdek :))
To Konstytucja tymczasowa :))
co lepiej - napić się w intencji, czy pomodlić?
HMM... lepiej napić, ale wtedy nie wypada się modlić.
A od modlenia jest circ...
Co robić, co robić....
Kurczę, zaciąłem się...
Wygląda mi to na królestwo bez poddanych.
"2. Prawa wyborcze (bierne i czynne) przysługują wyłącznie BLOGEROM I KOMENTATOROM posiadającym aktywne konto na portalu NE."
Co będzie , jak zarządzą lokaut?
Toż Rzeczpospolita blagierów i blogerów (o taką chyba chodzi - bo ju ż nie pamiętam dobrze), upaść może.
I co się z nami, sirotami bez ojczyzny, stanie?
Panie kochany, bez Ojczyzny to dupa będzie. Bez nas.
Pisać, dobrze uczciwie pisać! to jest przepustka by uzyskać mandat zaufania od społeczeństwa.
Po co te regulaminy, artykuły, przypisy i paragrafy?
Lepiej przyglądajmy się i nagrywajmy procesy, by uczciwe wydawano wyroki w sądach, by nie gwałcono prawa i Konstytucji.
Ja nie zagram z Wami w tego palanta.
A tutaj potykam się o dokument spisany archaicznym, XX-wiecznym bełkotem prawnym, którego nie da się nawet przeczytać, nie mówiąc o zrozumieniu ...
Pomijam już taką oczywistość, jak tytułowanie paragrafów ...
Obecnie dokument pisze się w postaci interaktywnego schematu blokowego pokazującego zależności, procesy i idee w sposób intuicyjny, naturalny, czytelny ...
Przypomina mi to sytuację, gdy w ZUS tworzono system komputerowy i najdroższym jego elementem było kilka biliardów skanerów, które miały skanować formularze, rozpoznawać tekst i zamieniać go na postać cyfrową. Jednakże wcześniej, w firmach należało te cyfrowe dane WYDRUKOWAĆ po to, aby te skanery mogły to skanować ...
Ludzie pewnej epoki nie potrafią "unieść się nad ziemię" i zobaczyć wszystko z innej, nowej perspektywy ...
Mówiłem wiele razy o stworzeniu odpowiednika wiki-leaks ...
ale to był głos wołającego na puszczy ...
teraz robi to Palikmiot ...
My to też zrobimy, ale na razie mamy opóźnienie ...
Bo brak jest WIZJI NOWYCH CZASÓW ...
Czasów, w których nie będzie istniała tradycyjna telewizja, radio itp. Przekaz medialny będzie interaktywny. Zaniknie podział na "dziennikarzy" i "telewidzów" ...
Wrócimy do sytuacji WSPÓLNOTY PIERWOTNEJ, gdy 30-50 osób siedzących wieczorem przy ognisku, oglądając gwiazdy, rozmawiało o sprawach ważnych dla tej grupy. Wtedy, tysiące lat temu, nie było "dziennikarzy" mających monopol na informowanie. Każdy SAM widział CO i JAK jest ... Ludzie jedynie wymieniali się swoimi opiniami na temat tego, czego byli WSPÓLNYMI ŚWIADKAMI ...
Internet przywraca tą funkcję Wspólnoty Pierwotnej ...
Nie będziemy już więcej potrzebowali "dziennikarzy", "artystów", "autorytetów" ...
Obudźcie się ze snu !!!
W art. 2. czytamy, że: RzBiK rządzi się zasadami demokracji bezpośredniej (głosowania większościowe). Co prawda art. 3 ust. 1 stwierdza, że Władza w RzBiK należy do BLOGERÓW I KOMENTATORÓW (no tak, cała władza w ręce Rad) ale już w ust. 2 czytamy, że BLOGERZY I KOMENTATORZY sprawują władzę przez swoich przedstawicieli: Prezydenta RzBiK, Radę Blogerów i Komentatorów lub bezpośrednio (lud je kawior ustami swoich przedstawicieli). To się zdecydujcie ma być demokracja bezpośrednia czy pośrednia czy "lub bezpośrednia". Chyba jednak bezpośrednia, bo w art. 4 ust. 1 czytamy, że władzę sprawuje bezpośrednio prezydent ;-), jedyny w pełni Suwerenny Reprezentant BLOGERÓW I KOMENTATORÓW, związany jedynie Konstytucją RzBiK. Czyli mamy klasycznego suwerena, który może mieć w dupie opinie blogerów, bo związany jest jedynie konstytucją w dodatku obierany jest na czas nieoznaczony.
Mam jeszcze jedno pytanie gdzie jest napisane, że mam być z automatu za przeproszeniem obywatelem tego waszego RzBiKa bo chyba coś przeoczyłem.
Już wynajęte na 2 lata ;p na wszelki wypadek...
MNie też tak wyszło. Ale nie jestem konstytucjonalistą. Pocieszam się, że Projektodawcy też... W sensie: tez nie :-)))
Ad owo jedno pytanie, to może to jest jakaś propozycja raczej, niz narzucanie czegokolwiek. W końcu mamy możność mieć nadzieję na wszak coś nad czym można porozmawiać i ktorego źródła znamy, lub przynajmniej o nich wiemy, w przeciweństwie od tego co jest nam do rozmowy narzucane...
Tak, PRzBiK jest coś jakby królem czy tyranem odpowiedzialnym przed "Bogiem i Historia" tyle że usuwalnym. Nie kłóci się to z pojęciem demokracji bezpośredniej - głosowań większościowych.
Władza Rady i BLOGERÓW I KOMENTATORÓW nie ma charakteru władzy wykonawczej - BLOGERZY I KOMENTATORZY zmieniają konstytucję (nie PRzBiK), Rada i BLOGERZY I KOMENTATORZY odwołują PRzBiK ze stanowiska. Na tym m.in. polega ich władza.
Otóż kłóci się. Demokracja bezpośrednia zakłada bezpośredni udział członków zbiorowego podmiotu suwerennego w podejmowaniu decyzji państwowych a jej główną cechą jest udział całego zbiorowego suwerena w podejmowaniu decyzji we wszystkich etapach.
Dlatego PRzBiK i DB wykluczają się CBDU.
napisał:
"W skrócie to będzie WRON"
^^
Wygląda na to, że "Leberalny spirytus" ma ochotę zostać prezydentem nowego WRON...
:-)
Dodanie kwalifikatora zmienia znaczenie terminu. Dlatego zmodyfikowana demokracja bezpośrednia nie jest demokracją bezpośrednią, demokracja ludowa nie jest demokracją a krzesło elektryczne krzesłem.
"Konstytucja RzBiK - nawiązując do klasyka - jest zarówno „dana, jak i zadana”,
.... ale nade wszystko w ogóle „jest” i stanowi dobry punkt wyjścia do działań i dalszych zmian. Ustępującą Radę Blogerów nie zaopatrzono, niestety, w żadną regulację porządkującą - był to jeden z głównych powodów paraliżu działań Rady."
Then some one came to me and said,
'The little fishes are in bed'
Będzie to miało taki sam sens.
Zasadą DB jest podział władzy wśród wszystkich suwerenów - blogerów.
Ten podział władzy jest realizowany przez referenda większościowe - jakie quorum mam ciekawe rozwiązanie jeśli chodzi o quorum- na temat referendów w DB napisałem przed 4 laty już coś ważnego. Cytuję siebie
1. Ustalenie tematu przez przejrzyste konsultacje społeczne.
2. Potwierdzenie tematu w referendum przez większość uprawnioną do głosowania.
3. Przegłosowanie tematu przez przejrzyste i monitorowane głosowanie większości uprawnionej do głosowania.
Pierwszym punktem praktycznym byłaby poprawka w konstytucji, stwierdzająca wyższość wyniku głosowania większości społeczeństwa nad aktami władzy prezydenta..
rozwinięcie tutaj
http://iddd.de/idb.htm#333
W DB chodzi o podział władzy pomiędzy wszystkich suwerenów. Dopiero taki podział i uczciwe przeźroczyste referenda gwarantują kontrolę urzędników i brak korupcji. Narzędzia władzy są różne. Najważniejsze z nich to głosowanie w referendum.
Dodaję: Cacajou ściągnął sprzeczność pomiędzy uprawnieniami Prezydenta i suwerenów z konstytucji RP. W mojej relacji o ref. w Gąskach, będzie za godzinę link do wypracowania na temat tej sprzeczności.
Popieram każdą zabawę w DB. Ciekawi mnie aplikacja do głosowań, na ile będzie ona jawna na ile będzie zawierała fascynujący element popierania - jak na wykopie.pl. Pozdrawiam, że się ruszyło. Oczywiście, hierarchia jest kluczem. Niestety za całą tą zabawę, ktoś płaci. Prawdziwy szef powinien się wypowiedzieć. Będę sceptyczny jak aplikacja nie będzie pozwalała na jawne i transparentne głosowania.
Dotychczas tego nie ma. Bardzo mnie interesuje sprawa, kto ma taką złość na zdjęcie Magdy, że ją wyrzucił ze środkowej kolumny. Nie chcę oceniać czy redaktor jest homoseksualistą i nie cierpi ładnych kobiet czy chodzi o wysoką politykę. Ale postawiłbym natychmiast wniosek do przegłosowania, czy redaktor środkowej kolumny zna podstawy reklamy, jak mi pisze co ma kobieta do łupków.
Kierunek pomysłu RzBiK jest oczywiście dobry. Może będzie można pomocniczo dla ludzi z zewnętrznych kręgów ( po zameldowaniu) używać taką maszynkę do głosowań. Mało kto brał udział w mojej propozycji głosowania (wiecowanie tekstu, petycja do parlamentu europejskiego). Będzie duże zainteresowanie gdyby to faktycznie coś więcej było niż kontrola blogerów.
Dlatego musicie wprowadzić referenda lokalne i ogólne. Blogerzy są inteligentni polecam lepiej grać uczciwie. Prezydent powinien podlegać pod wyniki referendów to jest ważne.
Demokracja bezpośrednia zaczyna się od hierarchii władzy. Na samym szczycie stoi naród. Pozornego Reprezentanta - Prezydenta można wybierać, ale na czas ograniczony.
Demokracja Bezpośrednia to rotacja i referenda. Prezydent nie rządzi, nie decyduje tylko wykonuje postanowienia blogerów. Ma więc funkcje usługowe.
PS
właśnie za godzinkę wstawię moje omówienie prawdziwego referendum lokalnego w Gąskach
Nie denerwuj się z tą demokracją bezpośrednią (mod). Powstaną władze, to będziesz składał poprawki i szukał poparcia, by było jak trzeba od stron pojęciowej (skoro cię to razi).
"Dodaję: Cacajou ściągnął sprzeczność pomiędzy uprawnieniami Prezydenta i suwerenów z konstytucji RP."
Zgadza się, tyle że KRzBiK daje zdecydowanie więcej możliwości wszelkich zmian i niż Konstytucja RP.
"Prawdziwy szef powinien się wypowiedzieć. Będę sceptyczny jak aplikacja nie będzie pozwalała na jawne i transparentne głosowania. "
Nie ma szefa, to nasz - RB - suwerenny głos. Aplikacja będzie zbudowana ala ankieta i Mariovan (rządzi kodem NE) będzie ją musiał zmodyfikować dla naszych potrzeb (panele do głosowań, itp.) i, mam nadzieję, na stałe zagnieździć na NE. Pomożesz mu mam nadzieję, gdy zobaczysz z czego ma przeprawiać. A może coś takiego jest już napisane?
"Ale postawiłbym natychmiast wniosek do przegłosowania, czy redaktor środkowej kolumny zna podstawy reklamy, jak mi pisze co ma kobieta do łupków."
Złożysz wniosek, zyska poparcie i voila - głosujemy !
"Dlatego musicie wprowadzić referenda lokalne i ogólne. Blogerzy są inteligentni polecam lepiej grać uczciwie. Prezydent powinien podlegać pod wyniki referendów to jest ważne. "
Nie musicie, ale musimy !!!
RB zagrała czysto. Czy PRzBiK zostanie okiełznany o tym zadecydują BLOGERZY I KOMENTATORZY - póki co jestem przeciw. Nie chce PRzBiK respektować wyników? Można go zmienić.
"Prezydent nie rządzi, nie decyduje tylko wykonuje postanowienia blogerów."
Tak, ale póki się to nie ułoży nie może być paraliżu. Prawdę mówiąc bliższa mi jest formuła "nie podoba nam się, to do widzenia", a nie "masz i rób co chcemy". Pozorantom dziękujemy, autorytet musi być.
TO JEST MOJA KONSTYTUCJA.
Warszawa, 14 lutego 2012 roku, godz. 01.51
t-rex
Jak mawiał Alf (bohater serialu sprzed kilkunastu lat) zorientuj się czego nie potrafisz robić i nie rób tego.
"Im więcej Ciebie, tym mniej,
Bardziej to czuję, niż wiem.
Im więcej Ciebie, tym mniej,
Jak to jest możliwe?"
Nie bądźmy małego serca. Na poprawki stylistyczne i dywagacje
jurydyczne przyjdzie czas. Czytajmy ją sercem.
Mamy własną Konstytucję. Taką, jaka była do uzyskania.
I lepszej nie potrzeba.
Do Rzbika (rozumiem, że na zdjęciu to właśnie Żbik, prawda?) się przystępuje. Brak jest przymusu terytorialnego, jak w przypadku tradycyjnej państwowości. To jest właśnie przewagą Rzeczypospolitej Blogerów i Komentatorów nad tradycyjną państwowością.
Nie bądźmy małej wiary.
Mamy Konstytucję. Patrzmy na jej Ducha, a nie w szczegóły.
Uczcijmy to.
Mamy Konstytucję. Przyjętą z woli blogerów. W sposób jednogłośny.
Wprawdzie bez preambuły deistycznej, ale przecież:
"Gdzie dwóch lub trzech się spotyka w imię moje, tam i ja jestem".
Dziwię się, że redakcja nie opatrzyła niniejszej notki biało-czerwonymi barwami.
Jeżeli nie chcemy tego państwa blogerów, nie przystępujmy do niego, ale nie wieszajmy psów na tym, co krystalizowało się przez długi czas.
Bo tak naprawdę ta nasza, blogerska Rzeczypospolita już istnieje. Od pewnego czasu. Z naszej własnej nieprzymuszonej woli.
Teraz ono nabrało prawnego kształtu.
I to jest moje państwo, moja Polska, moja RzBiK.
http://www.youtube.com/watch?v=HG89p2UTVY4
I tak powinno być. Nikt nie może się do takiej Rzeczypospolitej czuć przymuszonym.
Bo przecież nikt tu na nikogo nie zagina parola.
Akt przystąpienia do RzBiKa jest aktem wolnej woli. Brak jest przecież przymusu geograficznego. Paszportów wydawać (przynajmniej na razie) nie będziemy.
Zresztą Łazarz nie ma mandatu blogosfery, w przeciwieństwie do Ciebie. Więc niech stoi z boku, się co najwyżej przygląda i nie przeszkadza. Może wreszcie dojrzeje, co tu się dzieje.
Jasne sprawa ewolucji. Najwolniej porusza się ludzką świadomość.
*Pomożesz mu mam nadzieję, gdy zobaczysz z czego ma przeprawiać. A może coś takiego jest już napisane?*
Tak software to podstawa, powinni mu pomóc wszyscy co potrafią. Sprawa nie jest prosta, jak myślę o przeźroczystości i.t.d. Kwestia zaufania jest bardzo ważna, dlatego jestem duchowo przygotowany na stopniowy rozwój.
Zobaczymy z tym software- rozwiązaniem. Na stronie demokracji bezposredniej.pl administrator tworzy ankiety w systemie CMS Joomla.
Więcej nie mamy. Tu wydaje mi się dobre polecenie... Chodzi mi o interakcję, nie wiem czy robię dobrze, ale co to jest 80000 Euro.
Zobacz sobie najnowszy wynalazek DB i sieć 118 polecam:
http://www.demokracjabezposrednia.pl/node/1316
"Cacajou ściągnął sprzeczność pomiędzy uprawnieniami Prezydenta i suwerenów z konstytucji RP."
Jeśli Konstytucja RP na tym "jedzie", to i u nas "pojedzie", a na pewno nie czyni wstydu.
Adevo pisze:
"Zasada Demokracji Bezpośredniej (DB) to nie jest głosowanie większościowe !!!
Zasadą DB jest podział władzy wśród wszystkich suwerenów - blogerów."
Jeśli zasadą nie jest głosowanie większościowe to jakie? Mniejszościowe, inne? Czyż nie ma w KRZBiK podziału władzy wśród wszystkich suwerenów blogerów? Jest, a że nie jest we wszystkich sprawach równy, to i dobrze - przecież komuny nie chcemy.
No?
Całe życie tyrał w hucie, a do huty dokładali
Cała jego ciężka praca, wszystko było chu.ja warte
Gdyby leżał całe życie, mniejszą czyniłby on stratę
Natomiast narzędziem, czy sposobem politycznym wykonywania władzy jest głosowanie większościowe.
Sposób głosowania to głosowanie przez internet na początek nieprzejrzyste, wątpliwe, z błędami. Im bardziej będziemy zaangażowani i będziemy poprawiać aplikację tym lepiej.
Współpraca z siecią 118 może dać owoce. Trzeba tylko ustalić, że opracowane software będzie miało charakter open source. Software i Open Source to podstawa do kontroli prawdziwych głosowań. Ale to jeszcze daleka droga.
Dobranoc
To jest pisane językiem liberokomuny, a zawartość jest mętna i staroświecka-Rewolucja Francuska, Oświecenie, Luter, masoni i te rzeczy.
Oni nie umieją wyjść mentalnie z komuny ( kontrola, brak Paradygmatu, brak jakichkolwiek wartości).
Czyżby pluralis maiestatis?
"Natomiast narzędziem, czy sposobem politycznym wykonywania władzy jest głosowanie większościowe. "
Jednym z narzędzi - drugie to wola PRzBiK, trzecie to działania Rady (nie jest to wykonywanie władzy bezpośrednio, ale członkowie Rady są przedstawicielami i reprezentantami BLOGERÓW I KOMENTATORÓW i posiadają realne uprawnienia).
Co do aplikacji to zobaczymy - grunt na dziś to sprawne przeprowadzenie obu wyborów i niech się władze RzBiK dalej martwią - z kim i na jakich zasadach współpracować.
Luter i jego popłuczyny skończyły się, bo wyczerpali już wszelkie warianty i każdy WALISIE.
Popatrz na nas, katolików, jest dobra wola i współpraca-dobrowolna, bez regulaminów. Bo my mamy cel/paradygmat, dla którego jesteśmy gotowi oddać życie-Bóg, Honor, Ojczyzna.
Czy ty nie widzisz, że ludzie mają dość mętniactwa, kontroli i samozwańczych watażków słabych moralnie i intelektualnie?
Nic to.
To nie są uwagi ludzi złych, ale uwagi ludzi pogubionych, pozbawionych całe życie wyobraźni, jeśli chodzi o Polskę. To normalne...
Nie ma sprzeczności między uprawnieniami suwerena a władzą Prezydenta.
BEZPOSREDNIOSC dotyczy obowiązywania aktów władzy prezydenckiej, a nie jej źródła, czyli posiadania władzy. Władza przynależy Suwerenowi, czyli Blogerom i nie jest możliwe, by Prezydent tę władzę zawłaszczył (możliwość odwołania go w każdym czasie - jest to znacznie większa władza Suwerena, niż w przypadku kadencyjności, gdyż Suweren może odwołać Prezydenta RzBiK w każdym czasie).
Prezydent sprawuje władzę pośrednio, z woli ogółu, oczywiście jako organ przedstawicielski (pośredni).
Ale gdy już ją sprawuje, to jego akty obowiązują w sposób bezpośredni, bez konieczności kontrasygnaty, ratyfikacji itp.
Dopiero wczoraj zrozumiałem to rozróżnienie.
Bo oczywiście każdy wie, że Prezydent jest organem przedstawicielskim i jako taki nie należy do bajki Demokracji Bezpośredniej....
Ale bez tego etapu chyba się nie obejdzie....
Na razie jest LEPIEJ, że nie ma kadencyjności. Bo kadencyjność, wbrew pozorom, to ograniczenie woli Suwerena.
To jeszcze nie ten etap.
/Panią Circ - byłą członkinię, która się wypięła - trzeba dziś zignorować.
Paradygmat ją oślepił, i to na dobre... ale z czasem przejrzy na oczy./
Ogranicza go tylko KRzBiK (i własne postanowienia - zasada niesprzeczności, by uniknąć śmieszności choć zawsze można zmienić zdanie). Rezolucje i stanowiska nie powinny go wiązać wprost - jak PRzBiK będzie mądry, to będzie rządzić niczym Alex Ferguson w MU :))
("Niechaj kogo wiek zamroczy, chyląc ku ziemi poradlone czoło, takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy").
A jak wiadomo, punkt widzenia niesamowicie zacieśnia horyzonty....
Przecież dla tego człowieka z baru mlecznego praca w hucie to jego całe życie. Nie można jego wysiłku zredukować do pozycji w bilansie.
Wiedział to doskonale K. Wojtyła, pracując w Solvay. Aż dziw, że my, Polacy AD 2012, tego nie wiemy... (mówię tu także o sobie).
Dlatego Rada w składzie 3 członków jest tak samo kompetentna, jak Rada w składzie 9 członków.
Circ się z własnej woli wyautowała. A przecież sama też próbowała pisać Konstytucję.
Szkoda, że osoba najsilniej kojarzona na nE z epitetem katolicki, (bo tak właśnie postrzegana jest Circ), jest kanciasta osobowościowo niczym kostka Rubika.... Naprawdę to szkoda dla całego katolicyzmu.
Bo zwykłemu człowiekowi łatwiej ułożyć kostkę Rubika, nie znając skryptu, niż dogadać się z Circ i jej p a r a d y g m a t e m.... bo taka rozmowa to para w gwizdek.
Tak właśnie się stało.
Z paradygmatu poszła para w gwizdek.
Konstytucję uchwalili: zwolennik DB Carcajou
oraz Mariovan (pragmatyk) i SpiritoLibero (ideowiec).
Wszyscy katolicy, jeśli się nie mylę, co akurat nie ma szczególnego znaczenia dla obowiązywania Konstytucji.
Istotne jest tylko jedno pytanie: Czy mandat był?
Był!
Więcej nie trzeba, by akt ten miał rangę Konstytucji.
Tylko trzeba umieć PATRZEC. Trzeba widzieć Konstytucję tam, gdzie jest mandat, a nie tam, gdzie na stole w uroczystycj strojach ktoś coś tam podpisuje.... bez niczyjego upełnomocnienia.
I niesamowicie dalekosiężne pozostawienie pola działania dla tej woli.
PS. Proponuję nie używać skrótu KRzBiK.
niech RzBiK będzie oznaczeniem dla Rzeczypospolitej Blogerów i Komentatorów. Bo inaczej ludziom w oczach się od tych literek poprzestawia. Takie skrótowce to postsowiecka moda, doskonale opisana u Orwella.
Osobiście proponowałem pisownię ŻBIK, po bardziej po polsku. Ale do Konstytucji weszło RzBiK. Niech i tak będzie. Z czasem i tak każdy będzie mówił o Żbiku, jeśli się idea przyjmie i rozprzestrzeni.
Mam wrażenie, że nE znaczenie tej dyskusji zbagatelizował.
Minęły dokładnie 4 miesiące, i oto mamy Konstytucję.
Nie wiem, jak Wy, ale ja dotychczas sprawami wiary nie żyłem na codzień. Owszem, to był mój punkt odniesienia, ale dla celów dalekosiężnych. W dniu codziennym robiłem, co trzeba, ale nie żyłem gorliwą wiarą.
To się we mnie zaczyna zmieniać. Dzieją się naprawdę ważne rzeczy. Czy to ma związek z Intronizacją?
Dla mnie osobiście - bezapelacyjnie TAK.
A ja, też z przyjemnością deklaruję poparcie Klubu Dyletanta, jeżeli w końcu dostaniemy jakiś kącik i będziemy mogli działać w sposób zwarty.
Bo chyba zakładacie, ze w ramach całej wspólnoty mogą się rozwijać indywidualne inicjatywy.
Pozdrawiam
2. Rzeczpospolita to terytorium, broniące go wojsko, zasady i normy którymi kieruje się społeczeństwo, władza i sądy, edukacja itd, itp.
Terytorium to nasze blogi, komentatorzy też wypowiadają się na blogach, czyli to federacja blogów. Jak kiedyś ziem, powiatów.
Bo NE, jako portal, jest własnością prywatną. O tym jak wygląda decyduje właściciel i redakcja. To monarchia absolutna.Reszta może jedynie doradzać, nie decydować.
Wojsko, to pospolite ruszenie, czyli my wszyscy siadamy na koń jak zajdzie taka potrzeba. Decyzje dzięki internetowym głosowaniom mogą być podejmowane błyskawicznie i w każdej sprawie. Władze, czy raczej reprezentacja zostanie wybrana a reszty brak.
Z pierwszym zdaniem się zgadzam. Z drugim nie. Napisałem tylko, że kwalifikator zmienia znaczenie terminu więc terminy demokracja bezpośrednia i demokracja bezpośrednia modyfikowana nie są synonimami.
Ja to piszę z punktu widzenia logika (mam na to odpowiednie papiery).
Poza tym zawsze byłem zwolennikiem konkretnych działań i trochę śmieszą mnie ludzie, którzy z przesadną egzaltacją wypowiadają się o jakichś wirtualnych projektach. Łatwo jest stukać sobie w klawiaturę, klikać "lubię to" i "wezmę udział" ale jak trzeba coś zrobić, to nie ma z kim. Jeden chory, drugi na wczasy jedzie a trzeci robi w gacie na samą myśl, że ktoś go zauważy albo policja spisze.
Rzeczywiście Rzeczpospolita przez Ż jest bardziej po polsku.
"Z czasem i tak każdy będzie mówił o Żbiku."
Ja nawet będę mówił o kapitanie Żbiku.
Ja niby jestem tej wyobraźni pozbawiona, a ma ją caracajou i ty?
Zarty se robisz?
Nie ode mnie, ale z obiektywnej nauki o Prawdzie.
Sęk w tym, że nie da się wziąć kawałka prawdy i doczepić do waszych lewackich wypocin.
Zresztą ja nie mam żadnych złudzeń co do Was.
Obserwuję sobie z boku, jak zachowują się ludzie, ktorym powiedziano, że każdy kto chce może rządzić innymi.
hehe, to mnie bardzo rozśmiesza.
Nie jestem kanciasta dla Polonii, Rebeliantki, i wielu innych.
Kanciastość to złudzenie pogubionych umysłów.
Radykalnie trwam przy Prawdzie i tyle. To chyba dobrze?
Gdybym się pchała na stołki, powiedziałabym, że kogoś takiego nam trzeba, ale się nie pcham do tych miodów, wolę mój zawód.
Zresztą z lewakami niczego nie da się zrobić, bo mają swoje pomysły, zaraz będą zarządzać i kontrolować, pisac regulaminy i niczego nie rozumieć, co się do nich mówi. Nie nadajecie się na ideologów, ani nawet sprzątaczy-lenie jesteście i pieczeniarze, oraz brak wam powołania;-))
Mam wrażenie, że nE znaczenie tej dyskusji zbagatelizował.
Minęły dokładnie 4 miesiące, i oto mamy Konstytucję.
Nie wiem, jak Wy, ale ja dotychczas sprawami wiary nie żyłem na codzień. Owszem, to był mój punkt odniesienia, ale dla celów dalekosiężnych. W dniu codziennym robiłem, co trzeba, ale nie żyłem gorliwą wiarą.
To się we mnie zaczyna zmieniać. Dzieją się naprawdę ważne rzeczy. Czy to ma związek z Intronizacją?
Dla mnie osobiście - bezapelacyjnie TAK.//
Ty podły Judaszu. Myślisz, że Jezusa oszukasz? Wiary nie da się podrobić. Jest Tak, albo Nie, a ty flirtujesz z komuchem Matką Kurką, a może nawet jesteś tym mitomanem.
Cały twój światopogląd jest lewacki i nam tu nawrócenie wciskasz kłamco? Heretyku i blużnierco niedouczony w abecadle.
Proponowałbym nie nadużywać słowa "lewak".
Jak dla mnie słowo to zaczyna pełnić dość swoistą rolę. Mamy tu paru osobników, którzy wszystkich inaczej myślących uważają za lewaków. Gdy więc widzę słowo "lewak", omijam z daleka wypowiadające je (piszące) to osoby. Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego ani w "realu", ani w internecie.
Najczęściej są to liberałowie, których uważam za głównych sprawców sukcesu PO. Działają oni w dwóch płaszczyznach: z jednej strony rozwalają każdą prawicową inicjatywę, a z drugiej wspierają partie które najsprawniej posługują się liberalną retoryką (a w tym PO jest najlepsze). Na dodatek spora część ludzi o prawicowych poglądach to tropiciele spisków wszelakich (taka prawicowa obsesja). Więc jak już nawet do ich łepetyn dotrze to, że liberałowie tylko niszczą i burzą - to nie są w stanie zrozumieć przyczyny. To musi być spisek agentów (vide casus JKM, którego zaatakowano właśnie za to).
Pozostaje niewielka grupa ludzi, z którymi jest sens cokolwiek budować. Akurat na jedną małą kanapę. Więc sens w tym jest pozorny. Takie działania mogą co najwyżej prowadzić do frustracji i postawy: im gorzej tym lepiej.
Nowy Ekran jako portal dzięki działaniom redaktorów i moderatorów niestety sytuuje się gdzieś między liberałami, a tropicielami spisków. To zaangażowanie nie tylko spycha go w kierunku niszowego medium, któremu łatwo przypiąć łatkę oszołomstwa, ale sprawia, że coraz mniej tu miejsca na rzeczową debatę. Marnotrawi się w ten sposób zaangażowanie wielu ludzi.
Moim zdaniem NE nadal jest wartością, którą można uratować. Jednak pierwszoplanowy celem powinno być trzymanie klasy. To sprawi, że ludzie zdolni do podjęcia różnych inicjatyw "w realu" z chęcią nawiążą współpracę na zasadzie partnerstwa medialnego. W ten sposób powstaje przestrzeń wolności i twórczego rozwoju. Działania odwrotne (inicjatywy zaczynające się od portalu) odciągają od celu głównego i budzą obawy.
Różnica między lewicą a prawicą leży tylko i wyłącznie w definicji Prawdy, ze wskazaniem na jej żródło.
Prawica wierzy w nadprzyrodzone żródło Prawdy, przyjmując katolicki namysł nad Prawdą jako właściwy, lewica to światopogląd, który tej wiary nie podziela. Krótkie i jasne, prawda?
Więcej tu o Nowej Lewicy. Prosty wykład o fundamentach.
http://www.youtube.com/watch?v=1CnAhiKS6So
By już wyłożyć wszystko do końca, tu guru Nowej Lewicy. Proszę porównać poziomy i standardy. Nie żartuję.
http://www.youtube.com/watch?v=QpYjAcG0jso&feature=related
2. Myślę że PRzBiK powinien powołać Skarb RziK - a konkretnie konto na NE do wpłat, to w pierwszej kolejności. Można rozważyć za jakieś czas, współpracę np. z Trybunałem Obywatelskim czy innymi bytami czy nawet je inkorporować.
"Bo NE, jako portal, jest własnością prywatną. O tym jak wygląda decyduje właściciel i redakcja."
I tego m.in. nie rozumiała Eska i 1maud ... Tak naprawdę (w sensie pierwotnym) decydują akcjonariusze NE SA.
Minęło wiele miesięcy - realizacja idei oraz jej użycie od czapy - i teraz budujemy na zgliszczach.
Na te błyskawiczne głosowania (a tym samym dużą ilość decyzji kolektywnych) to sobie poczekasz :))
To nie szufladkowanie - to nobilitacja być obywatelem wolnego państwa RzBiK w neoPRLowskim państwie bezprawia.
"to nobilitacja być obywatelem wolnego państwa RzBiK w neoPRLowskim państwie bezprawia"
Coraz bardziej odjeżdżacie w wirtualny świat. A drugie życie w tej wirtualnej grze będzie sobie można dokupić?
Mariovan robi ruch Wolność i Godność
Spirito jest chyba szychą na jakimś portalu i ma posłuch - także w realu.
Nasz problem to rozproszenie - tu PiS-owcy, tam narodowcy, liberałowie, libertarianie, wolnościowcy, niepodległościowcy, JOW-owcy ... - prawie wszyscy, przynajmniej do 40-stki, jesteśmy BLOGERAMI I KOMENTATORAMI, pokoleniem Internetu.
Nie mamy swojej reprezentacji politycznej, nie mamy nawet miejsca gdzie się z nami liczą, gdzie spokojnie można tworzyć SENS.
Na NE możliwe jest tworzenie SENSU, bo jest zrozumienie ze strony władz NE. Co z tym zrobimy to nasza sprawa lecz jeśli nie potrafimy się rządzić na NE i w stosunku do innych portali czy organizacji prowadzić aktywnej polityki, to nie dziwmy się że jesteśmy traktowani jak bydło, a nasze interesy nie są respektowane.
Bo przecież mamy wspólny interes - wolny Internet i wolna Polskę - to tak ogólnie.
"Siostry i bracia" kto chętny do udziału w dyskusji online proszę się zgłosić do mnie na PW po linka i hasło.
Nauczony doświadczeniem wpuszczania starych zrzęd na spotkania online, na pierwszym spotkaniu otrzymacie indywidualne hasła.
Będę wspierał ten projekt jako bloger jest to moja własna inicjatywa nie związana z redakcją NE
Do zobaczenia i usłyszenia wieczorem
Czy wiesz że w Amazonii kapłani odprawiali msze na golasa, bo ubrany człowiek źle się kojarzył (że coś skrywa).
Pomysł na pozostawienie czegoś wyszedł do naszego Borsuka ;)
Jako, że Rada w zasadzie została storpedowana po "puczu" majowym ;) nic się z nią nie działo. Borsuk chce nadać jej nowy impuls i chwała mu za to.
Jednocześnie dziękując Państwu za sposobność bycia w Radzie chciałbym powiedzieć, że w następnej już nie będę zasiadał, z powodu mojego zaangażowania się w inne projekty społeczne i zawodowe. A człowiek ma tylko 24 godziny na dobę.
Nowej Radzie życzę powodzenia :)
Jak i Wam wszystkim :)
Jaka by nie była nazwa.
Rzeczpospolita - to rzecz Wspólna - musi opierać się na wartościach.
Jakich?
No właśnie - circ twierdzi, że na Prawdzie i tylko ona wie, czym ona jest.
Prawda zaś jest należna tylko Bogu. Podobnie jak Piękno i Dobro.
Bóg jest ich źródłem.
Samodzielnie nie istnieją, gdyż to, z założenia, ograniczałoby Bożą Wszechmoc. Bo nic poza Bogiem nie ma swego bytu.
Nasze rozumienie Prawdy, Dobra i Piękna jest tylko porównaniem z Prawem jakie Bóg ustanowił dla ludzi - czyli Bożym Porządkiem.
To, co jest z nim zgodne - jest słuszne.
Dlatego tworząc Rzeczpospolitą blo(a)g(i)erską trzeba ustalić stosowne wartości - bliskie Prawdzie, Dobru i Pięknu, a stosowne zamierzonej działalności.
Mamy natłok różnych zasad i idei - sprzecznych z tym, co możemy chcieć kultywować, czyli przywiązaniem do miejsca i czasu - POLSKĄ i polskością.
Jeśli zatem ma to być portal o jakichś założeniach ideowych - gdzie będzie się prowadziło dyskusje tematyczne (poza informacjami bieżącymi, a te też mogą być moderowane w duchu idei głównej), to proponuję:
"Naród i przynależność do wspólnoty narodowej to istotne wartości każdego człowieka; prawem i obowiązkiem jest zachowanie tradycji, pogłębianie wiedzy historycznej i obrona przed bezpodstawnym poniżaniem godności Narodu. Obowiązkiem jest także przyczynianie się do tworzenia więzi między narodami na zasadach określonych przez wspólnotę idei. Wszelkie relacje winny bazować na przekonaniu, że wszyscy jesteśmy równi wobec Boga i innych ludzi, a przejawy rasizmu i ksenofobii powinny być piętnowane i eliminowane.
Poprawa bytu materialnego społeczeństw winna być związana z tworzeniem relacji, które zapewniają wszechstronny i indywidualny rozwój duchowy każdej osoby. Prymat osoby, czyli personalizm, to dobro nadrzędne.
Rodzina to podstawowy element społeczeństwa spełniający rolę nośnika ciągłości pokoleniowej i kulturowej. Wypełniane zadania wymagają szacunku i najwyższej troski o utrzymanie tej instytucji jako czynnika kształtującego społeczeństwo, i jest narodową powinnością. Rola kobiety wina zyskać przynależne jej miejsce – równoprawnego partnera, a trwałość rodziny - przedmiotem szczególnych starań, gdyż tylko w takich warunkach można uzyskać zadowalające wyniki wychowawcze i krzewić uczucia patriotyzmu."
A teraz idę do czynności wskazanych w poprzednich uwagach - czyli przygotować sobie napitek - bo kultura polska wymaga, aby raczyć się przyjemnościami dopiero po 15.00
Hough!!!
Ważność linka 30 dni:
http://wyslijplik.pl/download.php?sid=RiSIRUQg
To co teraz próbujemy robić to w warunkach portalu w dużej mierze nastawionego na komercję i z Inwestorem w roli monarchy zrealizować zmodyfikowany główny nerw DZIEŁA. Chcemy by BLOGERZY I KOMENTATORZY wydali głos i zrozumieli że są podmiotem, a nie ciemnym udem klikającym miast i wsi.
Czas się obudzić !
Ale ponieważ akt uchwalony ma charakter tymczasowy, jako pierwszy akt pierwszej Rady, preambuła (jako źródło potencjalnych sporów) nie była ustalana.
Nie stoi to na przeszkodzie jej ustaleniu w przyszłości. Przez najbliższą Radę.
Preambuła to nie jest warunek "sine qua non".
Zresztą Panna Wodzianna zaproponowała, by preambułą było "Na nikogo nie zaginamy parola", co mi się bardzo spodobało. I w swej duchowości odpowiada mniej więcej temu, co p. Wojtas pisze, tylko na innym poziomie definiowania wartości.
Konsensus jest prostszy. Wiaadomo kto sie nie zgadza i stara sie go przekonać lub zrobić jakiś kompromis.
Jest jeszcze sprawa czasu. Mariovan pisze ze go nie bedzie miał. Odległości. Czy nie prościej jest wszystko, też spotkania co miesiąc, robić przez internet.
Ponadto uważam, że żaden substytut normalnego państwa nie jest nam potrzebny. Ale macie ochotę się bawić - to trudno. Jak sądzę, ta inicjatywa rozleci się w ciągu paru miesięcy, więc nie ma o co kopii kruszyć.
To honor byłby , z racji własnego zobowiązania, jedynym elementem spójności.
Czyli - nawiązujemy do tego, co leżało u podstaw budowy I RP, a co jest w CP.
Banicja jest najwyższą karą.
Nic Oparze i ŁŁ do takiej Rzeczypospolitej.
Mogą tylko przyklasnąć i wesprzeć - jeśli to zgodne z ich linią ideową.
Ale taki Żbik tworzy byt odrębny i niezależny.
Pozdrawiam
Inaczej zrobią z nami - pojedynczymi atomami - co zechcą.
Twoje pytania świadczą o nie przeanalizowaniu Konstytucji i nie przeczytaniu komentarzy: głosujemy na NE, bo gdzieś trzeba. Zapraszamy wszystkich do zarejestrowania się na NE choćby i tylko w celu głosowania. Odwołują i powołują ci co mają aktywne konto na NE - nie ma póki co cenzusu ilości notek czy innego (potencjalna równość szans wyborczych) choć nie jest jego wprowadzenie wykluczone - o ile tak przegłosują BLOGERZY I KOMENTATORZY w głosowaniu konstytucyjnym.
Demokracja bezpośrednia - decyduje większość głosujących w sposób bezpośredni (co do zasady).
Nawet kwestia uzupełniania rady by się już przydała - tam mieli zmienników. Skolei sądownictwo załatwiano w ten sposób, że losowano sędziów zpośród ogółu obywateli i sprawa załatwiona.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja_ate%C5%84ska
Z drugiej strony zaczerpnąć z I RP. Czyli tak jak w projekcie konstytucji król (prezydent), rada i decydująca o wszystkim szlachta. w miarę możliwości jednomyślnie.
Ich należy dopiero POSZUKAC.
I my - Blogerzy i Komentatorzy - je właśnie znaleźliśmy.
Szczególnie przywrócenie niewolnictwa i metojków. Bo przecież tylko dzięki temu, że te dwie grupy zapier****ły grecki obywatel mógł całymi dniami zajmować się sprawami państwa. I to są prawdziwe podstawy greckiej demokracji. Losowanie urzędników to też genialny pomysł. Wreszcie przywrócimy leninowską zasadę, że nawet kucharka może rządzić
To jest nieprecyzyjne. Czy: "jeden człowiek mający aktywne konto" = "jeden głos", czy też: "jedno aktywne konto na NE" = "jeden głos"? A może będzie jakaś waga głosu? Może: "głos" = "ilość odsłon bloga"?
To może brzmi tylko tak partacko i amatorsko, bośmy do zewnętrznych atrybutów przyzwyczajeni....
To poważna rzecz. rzecz wspólna.
Rzeczpospolitą zwana.
Nawet jeśli nie idealna i pozostawia wiele do życzenia....
Że też o tym tak nie pomyślałem....
Czyli - przystępując do RzBiKa rezygnujemy z banowania na lewo i prawo, tak?
Jestem ZA!
Decyzja należy ... itd. itp.
Pozdrawiam
PROSZĘ O MNIE PAMIĘTAĆ...
Ukłony -"Niesforne Dziecię Gutenberga".
* http://abudzyk.nowyekran.pl/post/52516,skrybanie-maks-i-moryc
:)))
Zapraszam do linka. Sesji w roku było do 30 tu. Obywatele dostawali zwrot dniówki za uczestnictwo w obradach a i tak nie brali udziału wszyscy we wszystkich, tylko tych które ich interesowały. Tak na oko to zajmowało im do 10 dni w roku.
Jakoś to im sporo lat wychodziło, nam w I RP też. Może dlatego że w Grecji wszyscy w praktyce byli parlamentarzystami, poza tym, że byli np kucharzami.
Poza tym przechodzili szkolenie obywatelskie.
mam dość tego Ży....., co mi niszczy polską kulturę,
nigdy nie wziąłem i nie wezmę do ręki jakiegoś "uważam że",
nie podleciałeś zbyt wysoko, coś nielotny jesteś, a szkoda, bo sama idea dobra,
ale skoro już sama nazwa, co do zasady, splagiatowana ze znienawidzonego tytułu, prznajmniej przeze mnie,
bo pewnie nie przez tych młodych wykształconych z wielkich miast, na których liczysz.
to chociaż jestem pierwszy do zakładania tego typu organizacji, tym razem nie chce mi się nawet czytać reszty.
Wolę to pierwsze.
Skutek podobny, a dobre pijaństwo - podobne spowiedzi.
Grunt to dobre samopoczucie.
Ale trzeba robić więcej.
Z dedykacją :)
Chyba się nie zdarzyło dobre picie - skoro "żalu" nie było.
Człowiek sobie myśli, ze z tego "żalu" to umrze. I nic nie pomaga.
;-)))
Alosza Awdiejew zastanawiał się, dlaczego zachodnia nauka nie ma osiągnięć w tej dziedzinie. No, bo wschodnia to z założenia nie zajmuje się takimi dyrdymałami.
Sprawa jest prosta. Na Zachodzie po takiej dawce to umierają - to i nie ma się kto tematem zajmować.
"
ja też, czasem w odwecie stosuję słowo prawak, które też nic nie znaczy, po za tym, że ma być obraźliwym epitetem.
moja definicja: Prawica uznaje niewolnictwo, bez względu na formę i przedmiot posiadania.
Dlatego powinnością katolika jest zwalczanie prawicy jako diabła wcielonego.
to nie tylko błąd gramatyczny ale brzmi to (dla mnie) ciulowato (ta Rzeczy ...)
w innych przypadkach jest dowolność Rzeczpospolitej lub Rzeczypospolitej,
Rzeczpospolitą lub Rzecząpospolitą ... ale nie w mianowniku ...trochę szacunku...
Piło się piło. Ale się tego zbytnio nie lubi, bo to ogłupia, otępia. Lampka wina - owszem. Pijaństwo to głupota.
to twoja definicja,
i moja.
jest 2:1
i co dalej demokracjo? nadal glosy bedziesz liczyc, miast wazyc argumenty?
i nic poza tym, jest całkowicie nietwórcza,
w takim razie nie możesz ani ważyć argumentów,
ani liczyć głosów.
a więc twoim zdaniem jestem lewakiem,
Ty jesteś prawicowcem, a więc zapewne jesteś za karą śmierci,
posiadaniem dóbr, z ludzimi i ich duszami włącznie,
boską władzą biskupów i popieranych przez nich władców, nagradzaniem ostatnich, itp,
nie chce mi się wypisywać większej ilości bzdur,
dla mnie jesteś jak ci faryzeusze, na których Jezus marnował czas.
Literówkę jednak mógłbyś poprawić. Wszak to Konstytucja RzBiK.
Błędów jest więcej (nie będę wskazywać) ... niestety. Tu ew. będzie trzeba już Postanowienia P RzBiK w kwestii interpretacji KRzBiK. Interpretacji, nie zaś zmiany - do czego są upoważnieni jedynie BLOGERZY I KOMENTATORZY.
Czemu "Ni stąd ni zowąd" - to przecież był proces dorastania do świadomości, że BLOGERZY I KOMENTATORZY są suwerenni i nic nie dostaną jeśli sami nie wezmą sobie. No i wypracowana została koncepcja RZBiK - tego wcześniej nie było choć majaczyło od zarania. Nade wszystko nie było wiadomo jak ma wyglądać proces podejmowania decyzji.
Fakt, jestem blogerem ale nie chcę by któryś z blogerów domniemywał, ze jako RedNacz cos forsuję.
http://neonanacipl.clickmeeting.com/RzBiK
Hasło: Borsuk
Wskazane słuchawki z mikrofonem. Już można wejść na stronę i sprawdzić czy wszystko działa.
Na prośbę Carcajou pierwsze spotkanie będzie otwarte bez haseł indywidualnych.
Do usłyszenia.
Pierwsza Konstytucja nie jest przedmiotem dyskusji. Musi być jakiś punkt wyjścia, jakiś element porzadkujący.
Ten element stworzyła z woli Suwerena Rada Blogerów. Nie widzę podstaw, by go kwestionować, skoro w każdej chwili Suweren może go zmienić.
Wystarczy 100 głosów i głosowanie konstytucyjne. Które, o ile wiem, wymaga zwykłej większości.
Ta Konstytucja jest lepsza, niż ta z USA.
Przykład: życie jest stworzone przez Boga, więc jest święte. Zwłaszcza ludzkie na podobieństwo Boga.
Lewacy: zarodek to grudka komórek, można bez problemu usunąć/wykorzystać do badań.
Inny przykład: nie cudzołóż.
Lewacy: mogę z kim chcę i kiedy chcę, jeśli druga strona chce.
Prawica: prawda jest obiektywna. To, co jest prawdziwe, jest prawdziwe, a to co jest fałszywe, jest fałszywe.
Lewacy: to, czy coś jest prawdą, czy fałszem zależy od puntu widzenia. Zawsze można znaleźć taki punkt widzenia, że morderstwo staje się moralnie usprawiedliwione, kradzież i kłamstwo uzasadnione. Jest to moralność Kalego.
A'propos - dlaczego dociekanie prawdy nie zaprowadziło Cię na blogi związane z apelem o pokój w Iranie? Jak Cię to bezpośrednio nie dotyczy, to można olać temat? Punkt widzenia punktem siedzenia?
(jestem przeciw karze śmierci, jestem przeciw pasibrzuchowstwie kleru)
Dzięki takim treściom przybliżasz NE bardziej do "Little Britain's", niż do opiniotwórczego HP.
Proszę sobie porównać dzisiejsze strony NE z HP:
http://www.huffingtonpost.co.uk/
Tam nikt nie uprawia prywaty i to w formie jakiejś komedii.
Radzę to zweryfikować, ażeby zachować poważny wizerunek portalu.
Pozdrawiam.
Przecież HP to żydowska tuba propagandowa.
Byłeś na stronie brytyjskiego HP, a więc pierwsza solowa podróż młodej księżnej wyeksponowana na TOPie, to chyba nic dziwnego.
Brytyjczycy szanują tę postać, przynajmniej na razie.
Co do antyirańskiej propagandy, to wydaje mi się, że jesteś trochę przewrażliwiony.
Arabus amputował sobie nogi, celując bombą w drzewo zamiast w policję.
Wzmianka o lotniskowcu jest o tyle ważna, że nie doszło do incydentu na który ktoś mógł liczyć, prawda?
Zamieszczając link do HP, chciałem bardziej wskazać, że nikt tam nie tworzy jakichś "konstytucji" rodem ze wspomnianego "Little Britain's".
Nie wnikam czyją tubą jest HP, ale nikt tam nie reinkarnuje komiksów w epoki PRL.
Z treści tej konstytucji to nie wynika, szczególnie, że mowa jest jeszcze o aktywnym koncie na NE. Mniejsza z tym, że technicznie nie da się tego zrealizować - można założyć, że sobie ufamy. Ale przede wszystkim to głosujący sam musi wiedzieć, czy mając drugie konto na NE ma prawo z niego zagłosować, czy nie ma - ja czytając tą konstytucję uznałbym, że mogę z drugiego konta zagłosować. Ktoś z adminów NE by to wyśledził i ogłosił mnie oszustem. No i co wtedy?
A osoby niepełnoletnie mają prawo głosu?
> Od tego by jedna osoba nie głosowała 10 razy są admini i
> Mariovan - o monitorowanie przebiegu głosowań od strony
> informatycznej ich właśnie poproszę.
NE miał być miejscem bezpiecznym od inwigilacji, miał być miejscem, w którym blogerzy mogą zachować prywatność i anonimowość. A teraz się okazuje, że będzie trzeba nas inwigilować, gromadzić logi z naszą aktywnością, godziny połączeń, numery IP, cookies, dane o przeglądarce itd... - bo tylko z tak zgromadzonych danych można wywnioskować czy jedna osoba obsługuje kilka kont. Czyli co? Będzie jednak inwigilacja?
Wolność kosztuje.
No kurcze pieczone w pysk,..., a co z życiem po śmierci ziemskiej?
mamy przestać wierzyć, że będzie?
PS. A lewaków można, jest to rzecz słuszna, przeznaczyć na badania. Oni tak lubią.
Art. 3.
1. Władza w RzBiK należy do BLOGERÓW I KOMENTATORÓW.
2. BLOGERZY I KOMENTATORZY sprawują władzę przez swoich przedstawicieli: Prezydenta RzBiK, Radę Blogerów i Komentatorów lub bezpośrednio.
3. Przedstawiciele RzBiK stoją na straży interesów BLOGERÓW I KOMENTATORÓW oraz działają zgodnie z polską racją stanu.
Art. 4.
1. Władzę w RzBiK sprawuje bezpośrednio Prezydent RzBiK, wybierany przez BLOGERÓW I KOMENTATORÓW spośród uprzednio wybranych siedmiu członków Rady Blogerów i Komentatorów – Prezydent RzBiK to jedyny w pełni Suwerenny Reprezentant BLOGERÓW I KOMENTATORÓW, związany jedynie Konstytucją RzBiK.
art. 3.1.: " lub bezpośrednio" [blogerzy i komentatorzy] vs. art. 4.1. "sprawuje bezpośrednio Prezydent".
????????????
pozdr
Bezpośrednimi formami sprawowania władzy są referenda tylko i wyłącznie.
Rada i Prezydent to organy przedstawicielskie i to każdy wie.
Jednak postanowienia Prezydenta WCHODZĄ W ŻYCIE bezpośrednio, bez konieczności jakiegokolwiek dodatkowego aktu zatwierdzającego, kontrasygnaty, ratyfikacji itd.
Na tym polega ta BEZPOŚREDNIOŚĆ.
Poza tym on został wyposażony w przymiot wydawania aktów BEZPOŚREDNIO obowiązujących z woli Suwerena, więc nie można kwestionować tej bezpośredniości.
Admini wiedzą kto ma 2 konta, a kto nie wie jak się zachować naraża się zawsze na szwank - na NE czy gdziekolwiek bądź.
Będziesz miał, okazję złożyć wniosek o taki zapis, by każdego zadowolił.
pozdr
Ja wiem jak się zachować. Czytam tę konstytucję i w/g mnie wynika z niej, że każdy kto ma konta blogera lub komentatora może oddać jeden głos z każdego takiego konta. Kto miałby tego zabronić i na jakiej podstawie?
Najwyraźniej twórcy tej konstytucji nie śledzili afery wyborczej, w której intensywnie uczestniczył Nowy Ekran publikując teksty bardzo precyzyjnie analizujące każde słowo ordynacji wyborczej. Po tej lekturze można śmiało stwierdzić, że kodeks wyborczy pisali albo idioci lub ignoranci, albo sabotażyści, którym zależało na tym by pływać w mętnej wodzie i móc dowolnie manipulować prawem wyborczym. I to samo można pomyśleć o twórcach tej konstytucji...
Tylko w głównej części. Ja sobie mogę więcej wyobrazić.
Przed chrystianizacją, plemiona słowiańskie samorządziły się przez wiecowanie.
Polskie słowo, bardzo dawne i mojej duszy jakoś bliskie.
A więc: referenda, wiecowanie, głosowania z quorum - np na zebraniach. Mogą do tego dojść ankiety - to zależy od nas
Oraz mogą do tego dojść popychania w górę i w dół jak na wykopie
Zajrzałem tu, gdyż nadmierna liczba komentarzy mnie przyciągnęła.
Zanęciłem się do napisania kilku zdań, gdyż dyskusja już się zakończyła. A to oznacza dla mnie święty spokój. Nikt mojego głosu nie usłyszy. I nikt nie podejmie ze mną polemiki. Dlatego cokolwiek piszę.
Najbardziej troszczę się o siebie. Nie dla mnie Sejmiki, Rady, Rzeczpospolite Pisarzy.
Skoro już to oświadczyłem, macie moje błogosławieństwo, by uczynić, czego tylko dusza zapragnie. Ale czego ta - zbiorowa - dusza pragnie?
Jeden pragnie tego, drugi owego. Czy te pragnienia "upiją się " przy jednym stole biesiadnym wspólnym dziełem? Raczej tylko się upiją i pijane padną pod stół. Czy nie tak onegdaj było?
Towarzyszu "carcajou", jak myślicie? Cokolwiek nie umyślicie, macie moje wsparcie. To dziwaczne wsparcie, bo chciałem oświadczyć, że jestem maratończykiem, który przestał nadążać za peletonem najlepszych biegaczy Nowego Ekranu i postanowił, że przystanie, bo w lesie obok rosną grzyby, bo w strumyku obok pływają pstrągi.
Inaczej, jak coś opiszę u siebie na blogu, to nie chciałbym mieć poczty od Członka Rady, że moje grzyby i ryby nie są poprawne politycznie według miar tutejszej mody. A tak - kto tam wie - jak się już cudownie wybierzecie i dobierzecie do własnego ciała największych moralizatorów i bojowników - na pohybel i niestety - może być.
Na szczęście, mam to w nosie, więc niech się stanie cokolwiek. Zacnych duchów i zuchów wielce-sobie-cenię. A o tym, co mnie smuci i zadziwia w polityce Nowego Ekranu, nie napisze, choćby mnie sam diabeł podchodził i kusił.
Jak to mawiali starzy Indianie?
"Zdrowie nasze, w gardła wasze!" A co?
Zapalam fajkę pokoju, by się wiodło i powiodło tym, którzy mają pragnienie.
Głowa do góry. Kto tam wie, co tam przyjdzie.
Na takiego człeka jak Ty przyjdzie czas.
A ja nawet wiem, że będzie to dobry czas. :-)))
Nie wiem tylko, kiedy?
Pozdr.
W ten sposób w tydzień będziemy w całej blogosferze!!!!!!
Nastepna nazwa z "Rzeczpospolita" w sobie. Czy slusznie?
Jak widze, sabat blogierow o poprawie narodu zmienia sie w organizacje
polityczna. Czy tak powinny wygladac wolne media?
"...suwerenne państwo BLOGERÓW I KOMENTATORÓW rządzące się własnymi prawami.".... Jakimi prawami?
Czy ten ktory nie chce wlazic w tylek jankiesom to nasz wrog czy przyjaciel?
Czy ten ktory nie chce wlazic w tylek ruskim to nasz wrog czy przyjaciel?
Czy religia chrzescijanska jest mandatory czy zaakceptujecie inna.
Czy bede mogl powiedziec cos zlego na Kuklinskiego czy mnie wywalicie?
Czy jak powiem ze nie zgadzam sie aby rozwalic Palac Kultury bo
nie chce w tym miejscu 4 zydowskich wiezowcow ogladac to bede
dla was komunista czy patriota?
Jak widzicie to nie jest takie proste snic o Rzeczpospolitej majac
na mysli tylko jeden "ten wedlug was sluszny" kierunek.
Dla przestrogi wszystkim z histori przyklad przytocze. ..Dawno temu
zyl czlowiek z mojej rodziny, ktorego poslem obrano. Na ostatnim sejmiku mocno nawolywal aby na Krola Polski z krwi i kosci Polaka wybrano gdyz przyjezdnych frywoli dosyc juz ma, no bo o Rzeczpospolita nie dbaja. No i radzic zaczeli a ze prywata u wiekszosci na pierwszym miejscu stala wiec Czartoryski mial byc obrany. No ale wielkich plecow u sasiada nie mial wiec wszelakie posluszenstwo i atuty ten pierwszy Poniatowskiemu ujawil. Wziol sie chlopina posel za glowe i znowu wrzeszczec zaczol no bo jak to, nyngusa wybrali. Tak glosno wrzeszczal ze reputacji dobrej Krol go pozbawil a pozniej i Moskale o nim nie zapomnieli.
Mowie to w dobrej wierze gdyz jeszcze wolni bracia blogierzy sami sobie na szyje homont kladziecie, a rola konia to woz ciagnac bez wzgledu kto na nim siedziec bedzie.
Media to NE - RzBiK nie jest "media".
Przypowiastka ma się nijak do RzBiK.
A te przy użyciu logiki można przeca wywnioskować z kontekstu.
Nie dzielmy włosa na czworo. Chodziło o to, by Rada nie musiała akceptować tego, co Prezydent zadecyduje.
Wiadomo przecież, że w pierwszej fazie niezbędne jest postawienie przede wszystkim na efektywność i skuteczność, a nie ograniczanie się konstrukcjami prawno-logicznymi.
Na chłopski rozum: trza ustalić tego, kto będzie rządził. I się go słuchać.
A jak głupi - to go odwołać. I wybrać lepszego, mającego lepszy posłuch.
Tak to w każdym sołectwie i ławie wiejskiej idzie do dziś i nikt tego nie kwestionuje, mimo że ludzie w prawie niekształcone.
A na malowanie izby w ptaszki i gryzmołki przyjdzie czas - od tego jest mnóstwo luda, którzy aż się palą, by się wykazać.
teraz idzie o ESENCJĘ. Trza nam wójta. Takiego naszego, którego się słuchać będziemy (przynajmniej przez pierwszy okres). Potem się rozejrzymy, kto się nadaje. Ale najpierw wójt być musi, taki nasz, swojski.
Byśmy się poczuli jak u siebie. (Wójcina także niewykluczona)."
http://carcajou.nowyekran.pl/post/52444,rzbik-rzeczypospolita-blogerow-i-komentatorow#comment_375833
Co dzis wydaje sie tak piekne jutro moze okazac sie pulapka.
Calkiem nie bede czul sie wolniejszym czlowiekiem jezeli bede mial nad swoja glowa jakies tam RzBiK a wrecz przeciwnie. To wyglada tak ze aby walczyc o swoje prawa musze zawolac druga osobe do ktorej musze sie podporzadkowac aby skutecznie stawiac opor podporzadkowaniu do osoby pierwszej. I tak z jednej osoby raptem zrobily sie dwie ktore mnie
"w tylek" kopia. Co wiecej, te dwie postacie zauwazywszy ze maja wspolny cel kopania trzeciego, zawra przymierze aby przy tym kopaniu siebie nie skopac. Jak tego nie mozna zauwazyc? PRL- pozniejsza Solidarnosc, PO i PIS, ... wymieniac wiecej?
..."Jeśli PRzBiK nawywija zawsze można go zmienić"... Tak jak i nasz rzad
"wielebnego Sloneczka Peru?
Nie interesuje cię projekt RzBiK, to go ignorujesz. Nie chcesz głosować, być obywatelem - nie głosujesz. RzBiK nie ma nic wspólnego z NE - poza tym, że się tu zawiązał i liczy na przychylność władz (ekspozycja i aplikacje za ponadnormatywne kliki).
zawsze strone bede polecal.
Tylko ze juz nawet w twojej odpowiedzi polityka i kierunek dzialania sie naswietla. Napisales;
"Nie chcesz głosować, być obywatelem - nie głosujesz"
Byc obywatelem jest najwyzszy zaszczyt jaki czlowiek moze posiadac
i przez to przynalezec do jednej grupy spolecznej. W tym wypadku
nie uczestniczac w zyciu RzBiKa i nie glosujac w oczach innych stowarzyszonych blogerow nie bede prawdziwym blogierem i tu
z wolnego blogiera, pod wplywem nacisku, w pewnym sensie robicie niewolnika waszych pogladow. Tu wlasnie zaczyna sie utrata
suwerennosci piszacego, a to jest dopiero poczatek. Na poczatku
zawsze sa dobre checi, pozniej przychodza i rzadza inni ludzie.
Oczywiscie bez bazgrania mozna zyc, ale nie o to tu chodzi.
Ps: co do "przypowiastk" to historia prawdziwa. Historyczne zapisy z tamtego posiedzenia sie zachowaly. Mozna je przeczytac takze i w internecie.
A taj w ogóle, to czy ktoś cię pytał, o zgodę, że jesteś obywatelem UE albo że masz śnieg sprzątać przed obejściem, a jak nie to zapłacisz karę.
RzBiK nikogo nie karze, nie ma aparatu represji - RzBiK jest nastawiony na artykułowanie woli większości BLOGERÓW I KOMENTATORÓW biorących udział w projekcie RzBiK.
wolnosc zostala zastapiona demokracja? No dobrze, dopoki mam jeszcze wybor pisac co mysle lub nie i gdzie, wciaz jestem wolny!
A tak na marginesie i gwoli prawdy to pytano mnie czy chce byc
obywatelem UE. Odpowiedzialem na NIE ale WIEKSZOSC powiedziala TAK.
Po co głosowałaś babo?
Trzeba było nie głosować - nie byłoby frekwencji - i sami by musieli to zrobić w Sejmie. Niby nic, a jednak robi różnice.
Typowo nasza polska mentalnosc. Nic nie rob a swoje porazki zwal na innego. Czy nie lepiej byloby zamiast nie glosowac i pozniej wskazywac palcem ze to ONI winni isc do wyborow i przez swoje NIE na samym
poczatku ukrecic leb Hydrze? Teraz juz za pozno, mleko rozlane wiec
nie ma nad czym dyskutowac.
pozdrawiam
tak samo jak pan swiergotal bys pan dzisiaj po niemiecku lub rosyjsku
chyba ze w ogole bys pan na swiat nie przyszedl.
To by bylo na tyle.
To bardzo interesujące, bo art. 6 ust. 2. Konstytucji głosi: Prawa wyborcze (bierne i czynne) przysługują wyłącznie BLOGEROM I KOMENTATOROM posiadającym aktywne konto na portalu NE.
Wyście chyba pisali tę Konstytucję ale jej nie przeczytali, albo nawet i nie pisali i nie przeczytali. Bo jakbyście czytali, to byście takich farmazonów nie pisali.
Najwyżej trzeba realizatora uchwał Suwerena (ogółu społeczności), organu kontrolnego, ale bez wielkich uprawnień samych w sobie. Nie będzie za mnie decydowało paru ludzików, nikomu nie wierzę :) Internetowy projekt, więc się tego trzymajmy, spotkania nie mogą być obowiązkowe, praca ma być w SIECI.
Postawmy zdecydowanie na internetową demokrację bezpośrednią!
Bez kompromisów, na całość. Zatem nie rada, a sejmik społecznościowy i wszyscy czynni są "posłami". Izba ma być jednak trochę zorganizowana, zapewne wybierzemy trefnego marszałka, ale cóż, taki bul.
"R. Opara o RzBiK w kontekście stron katolickich w Tygodniku NE: "Proszę to przegłosować, ja się nie znam".
Nad takimi kwestiami nie wypada głosować, to logika i przyzwoitość. W kraju katolickim i w portalu patriotycznym (zatem w tym sensie prawicowym przynajmniej) rozważać łaskawie kilka stroniczek z treściami prokatolickimi, na dodatek głównie w tematyce społecznej... aż mnie serce zabolało. Możemy zrobić referendum o kwestii programu telewizyjnego, jego obszerności jeżeli już MUSI być, kształcie, zakresie opisywanych stacji. To jest właściwy temat dla Suwerena NE, acz my tu tylko ruch czynimy Mocium Panie jak owce na hali.
Jakim prawem ogranicza Pan blogerom zakres ich działań?
Jakim prawem twierdzi Pan, że praca ma być w SIECI?
Sieć to świetna płaszczyzna komunikacji.
Sieć to świetne narzędzie dydaktyczne.
Ale sieć to nie jest RZECZYWISTOŚĆ.
Mnie wirtualny seks nie rajcuje.
NIE CHCĘ ŻEBY SIĘ WYNIÓSŁ.
Nie pisz tylko, że RzBiK nie ma nic wspólnego z NE, bo ma i to wynika z Konstytucji.
W pierwszych wyborach do RB, jako początkująca blogerka, zgłosiłam tylko 2 kandydatury. Teraz mogłabym zgłosić ich 30. Dokładnie wypisałam sobie te Nicki i policzyłam.
Nie zgłoszę nikogo, nie wezmę udziału w tych wyborach, bo pierwszy raz od roku, nie rozumiem tego, co tu się dzieje.
Moim zdaniem, które opisałam u siebie, należało poprawić to, co nie udało się poprzednim razem i pokazać, że można coś zrobić dobrze.
U siebie, ‘w swoim domu’, czyli na NE.
Skoro ‘u siebie’ nam nie wyszło i nie podjęliśmy prób naprawy, to jaki mamy mandat proponować coś podobnego na szeroką skalę?
Tylko dobry przykład, da się przenieść dalej.
Takie jest moje zdanie.
„Konstytucja”, która miała być „arcyboleśnie prosta i skuteczna”, jest dla mnie tak zawiła, że nawet w dyskusji pod nią, nic nie przekonało mnie do głosowania na taki kształt przyszłej „Rady”.
Jest mi smutno, że to piszę, bo lubię Ciebie Carcajou i wszystkich pozostałych, zaangażowanych w sprawę.
http://parallaxview.nowyekran.pl/post/53224,konstytucja-rzbik-a-koncepcja-i-anty-koncepcja
"Po zapoznaniu się z konstytucją RzBiK wyrażam zgodę i chęć do kandydowania do Rady Blogerów i Komentatorów i do brania udziału w głosowaniach nad wyłonieniem członków Rady, a następnie Prezydenta RzBiK !
Pozdrawiam."
Przyjmuje zgłoszenie.